Wyobraź sobie, że rzucasz wszystko i ruszasz w trasę – dziki zachód… a raczej dzika Słowacja, romantyczne Mazury albo leniwa Chorwacja. Bez rozkładania namiotu w deszczu, bez rezerwacji hotelu rok wcześniej. Masz swoją sypialnię na czterech kółkach, kuchnię, garderobę, a może nawet prysznic. Brzmi jak bajka? Poznaj VW California – kampera dla tych, którzy chcą być wolni, stylowi i zawsze gotowi na nową przygodę.
Nie taki busik straszny, jak go malują
VW California wygląda jak sympatyczny kuzyn klasycznego ogórka, którego pamiętają fani hippisowskich podróży. Ale dzisiejsze wcielenie tego kampera to majstersztyk inżynierii, designu i… rozsądku. Volkswagen wpakował do środka więcej funkcjonalności niż do niejednego mieszkania w centrum Warszawy. Znajdziesz tu wysuwany dach z łóżkiem, składany stolik, dwupalnikową kuchenkę, lodówkę, mnóstwo schowków i obrotowe siedzenia. Wszystko dopieszczone tak, by każda wyprawa była jak weekend w luksusowym domku – tylko że z widokiem na góry, morze albo pole namiotowe pełne Niemców w skarpetach do sandałów.
Dach w górę, przygodo trwaj!
Wersja campervana z serii Volkswagen California dostępna jest w kilku wariantach, z których każdy ma coś ekstra. Model California Ocean to pełna opcja z elektrycznym podnoszeniem dachu – naciśniesz guzik i voilà! Rozkłada się przytulna antresola z materacem niczym z katalogu IKEA. Dla tych, którzy mają bardziej sportowe podejście (czytaj: pakują rowery, kajaki i pół Decathlona), California Beach może być idealna – mniej luksusu, ale więcej elastyczności. A i tak każdy z modeli daje to samo uczucie niezależności na drodze i w życiu.
Kuchnia świata… na czterech kółkach
Nie trzeba być Magdą Gessler, by w VW California przygotować coś więcej niż kanapkę z serem. Kuchnia wyposażona jest w kuchenkę gazową, zlew i 42-litrową lodówkę, dzięki której Twoja lemoniada (albo piwko) zawsze będzie w idealnej temperaturze. A kiedy usiądziesz na rozkładanym krześle, pod markizą, z widokiem na jezioro – nagle gotowanie nie wydaje się obowiązkiem, tylko luksusem lepszym niż all inclusive. Nawiasem mówiąc, próbowałeś kiedyś smażonej jajecznicy w lesie z odgłosami ptaków zamiast playlisty z YouTube’a? Życie zmienia się po takich doświadczeniach.
Technologiczna przystań dla cyfrowych nomadów
VW California nie zapomniał o tych, którzy nawet na urlopie chcą mieć zasięg i szybkość większą niż przeciętny karaibski żółw. Gniazda USB, podłączenia do prądu 230V, panele słoneczne – wszystko, co potrzebne, by pracować zdalnie pod palmą, na kampingu czy w środku Bieszczad. Do tego nowoczesny system multimedialny, kamera cofania, asystent pasa ruchu i aktywny tempomat – jazda tym kamperem to czysta przyjemność. Nic dziwnego, że coraz więcej osób przesiada się z laptopa przy biurku na laptopa w kamperze z widokiem na świat.
Kamper zamiast kredytu hipotecznego?
Oczywiście, nie ma co się oszukiwać – VW California nie kosztuje tyle co używany Opel Astra. Za wersję Ocean zapłacisz tyle, co za kawalerkę w mniejszym mieście (no dobra, może nie w Warszawie). Ale pomyśl o tym tak: masz dom, którego nie musisz utrzymywać, bo utrzymuje się sam na kołach. Masz wolność, widoki, przygodę, a rosnące oprocentowanie kredytów hipotecznych przestaje mieć znaczenie. Dla wielu campervan to inwestycja nie w nieruchomość, ale w samego siebie. I całkiem możliwe, że to o wiele bardziej sensowne rozwiązanie niż zakładanie lokaty…
VW California to idealna propozycja nie tylko dla hipsterów z brodą i pasją do surfingu. To także opcja dla rodzin (co dwie sypialnie, to nie jedna!), par i samotników szukających… spokoju ducha. Kultowy kamper Volkswagena to nie tylko styl życia, ale też styl podróżowania, który zyskuje na popularności w czasach coraz droższych hoteli i coraz większego chaosu lotniczego. Jeśli kochasz podróże, niezależność i zapach porannej kawy o wschodzie słońca – California może być Twoim nowym domem. Na kółkach, rzecz jasna.
Przeczytaj więcej na: https://meskiswiat.pl/tag/volkswagen-california/.