Clara Chia Marti – kobieta, która wdarła się szturmem na czołówki gazet nie tylko dzięki urodzie i młodości, ale przede wszystkim za sprawą swojej relacji z jednym z najpopularniejszych byłych piłkarzy Barcelony – Gerardem Piqué. Kto to jednak tak naprawdę jest? Czy to tylko „dziewczyna Piqué”, czy może kryje się za tą blond urodą coś więcej niż Instagramowe selfie i szum w mediach? Sprawdźmy to razem – nie szczędząc sobie uśmiechu i szczypty ironii.
Miłość jak z telenoweli (hiszpańskiej oczywiście)
Gdy w 2022 roku Gerard Piqué ogłosił rozstanie z Shakirą – gwiazdą muzyki, matką jego dzieci i kobietą, która trzęsła biodrami w rytm przebojów na całym świecie – świat show-biznesu zadrżał. Ale zanim fani muzyki zdążyli zanurzyć się w kubku lodów i płakać nad losem duetów celebryckich, na scenę wkroczyła ona – Clara Chia Marti. Media natychmiast zaczęły drążyć: skąd się wzięła, co robi, i jak udało jej się skraść serce hiszpańskiego obrońcy.
Kim jest Clara Chia Marti? Nie tylko „ta nowa od Piqué”
Clara to młoda, dwudziestokilkuletnia Hiszpanka, która przed medialną zawieruchą prowadziła życie raczej zwyczajne. Studiuje zarządzanie i public relations – i to chyba całkiem nieźle, skoro potrafiła tak elegancko „wymanewrować” się do centrum zainteresowania. Pracuje w firmie Kosmos należącej do Piqué, gdzie zresztą się poznali. „Miłość w biurze” przestała być tylko nudnym filmem z lat 80., a stała się realnym scenariuszem – z dużą dawką paparazzi i memów w tle.
Styl życia: Instagram czy zen w Barcelonie?
Clara Chia Marti nie jest typową celebrytką z katalogu „błysk i brokat”. Choć media społecznościowe to jej naturalne środowisko – zdjęć w stylu #sunsetvibes jej nie brakuje – Clara zdaje się preferować nieco bardziej stonowane życie. Mieszka w Barcelonie, lubi spędzać czas z przyjaciółmi i – o, ironio! – unika mediów. Żadne tam chodzenie po czerwonym dywanie co tydzień. Woli działać z cienia. A przynajmniej próbowała, dopóki nie zakochała się w twarzy tak znanej jak tapeta w telefonie nastolatek.
Jak radzi sobie z życiem pod lupą?
Bycie partnerką jednego z najbardziej obserwowanych mężczyzn w Hiszpanii nie jest łatwe, szczególnie gdy twoim „poprzednikiem” jest Shakira. Internauci – jak to internauci – porównują, oceniają i… hejtują. Clara musiała zmierzyć się z falą negatywnych komentarzy, nierzadko naprawdę okrutnych. Ale jak widać, nie złamało jej to – może i pomaga jogurt grecki z chia (kelner, aresztuj autora tego suchara), a może po prostu ma twardszy kręgosłup moralny niż niejedna influencerka na diecie Netflixa i martini.
Gdzie się kończy Clara, a zaczyna mit?
To pytanie jest bardziej złożone niż relacje rodzinne Kardashianów. Dla części opinii publicznej Clara Chia Marti nadal funkcjonuje jako „ta trzecia”, mimo że związkiem Shakiry i Piqué też nie były same lukrowane pączki. Dla innych – to młoda, inteligentna dziewczyna, która miała pecha zakochać się w człowieku z kamerą przyczepioną do życia. A może prawda leży pośrodku? Może Clara to po prostu Clara – dziewczyna, która do lata pracowała w PR-ze, a jesienią już musiała mieć swoje oświadczenie prasowe?
Miłość, PR i social media to ekstremalna mieszanka – szczególnie w świecie, gdzie każda miniseria na Netflixie nabiera rumieńców szybciej niż Twitter w poniedziałek rano. Clara Chia Marti to osoba, która pokazuje, że za każdą plotką i nagłówkiem kryje się człowiek – z krwi, kości, selfie i… z odwagą. Bo w tym medialnym cyrku niełatwo pozostać sobą. A jej się to – przynajmniej na razie – całkiem nieźle udaje.
Przeczytaj więcej na: https://portaldlakobiet.pl/clara-chia-marti-kim-jest-relacja-z-kanye-west-zycie-prywatne/